Co to jest emerytura?

Jeżeli rozmawiam z kimś na temat oszczędzania, odkładania na przyszłość, to często pada dość kluczowe pytanie w kontekście naszego życia „później”:

CO TO JEST EMERYTURA?

Odpowiedzi pojawiają się różne. A chyba najczęstszą była taka, że emerytura to czas wolny. Coś w tym jest, ale osobiście znam wielu emerytów, którzy są bardziej zagonieni niż wielu nastolatków. Padają również inne, dość dziwne odpowiedzi typu: „czas kiedy będę dostawał pieniądze od państwa na zagraniczne wycieczki”. Dlaczego dziwna odpowiedź? Wyjaśnię później jak również w innych artykułach na ten temat.

Emerytura to nic innego jak świadczenie pieniężne, które ma zabezpieczyć byt na starość osobie, która ze względu na wiek nie posiada już zdolności do pracy zarobkowej.

Wypłaty tych świadczeń odbywają się na dwa sposoby:

a/ system kapitałowy – człowiek odprowadza gdzieś składki, po prostu oszczędza na starość. Po przejściu na emeryturę kapitał jest wypłacany jednorazowo, albo w formie dożywotnich wypłat miesięcznych lub rocznych. Po śmierci ubezpieczonego (pracownika) kapitał może być dziedziczony przez uposażonych (np. rodzinę).

b/ system redystrybutywny – (repatrycyjny) to system gdzie składki pracownika wpadają do wspólnej puli, z której wypłacane są na bieżące emerytury osób, które nabyły do niej prawo (czyli typowy ZUS). Po śmierci emeryta, pieniądze nie są dziedziczone, wypłata emerytury jest wstrzymana. Podstawą tego systemu jest nieformalne założenie, że osoby wchodzące na rynek pracy będą finansować emerytury aktualnych emerytów.

Być może ciekawostką jest, że system repatrycyjny wymyślił…. Kanclerz Niemiec Otto Bismarck, który w 1889 roku zarządził, aby wypłacać świadczenia emerytalne osobom, po osiągnięciu przez nie 65 roku życia. Szkopuł tylko polegał na tym, że w tamtych czasach ludzie żyli znaczniej krócej niż w obecnych, a oczekiwana długość życia była o 25 lat krótsza niż wiek emerytalny. Inaczej mówiąc ludzie liczyli się z tym, że nie dożyją do emerytury. Teraz być może niektórzy mają obawy, że nie dożyją do emerytury, ale wielu z nas, będzie żyło dłużej niż ich rodzice. Pytanie tylko kto na nas będzie wtedy pracował i dokładał do systemu emerytalnego?

Bo właśnie tutaj pojawia się problem – gdyż tych młodych ludzi wchodzących na rynek i pracujących jest po prostu za mało. A tak się dzieje i w USA, i we Francji, i w Niemczech gdzie ok. 2050 roku na jednego emeryta będzie przypadać odpowiednio tylko 2,5; 1,9 i 1,6 pracownika! W Polsce pod tym względem niestety też jest bardzo źle. Emeryci co raz dłużej żyją, rzesze ludzi wyjechały z naszego kraju (i to ludzi w sile wieku!), no i rodzi się nas co raz mniej.

Tym samym ok. 2040 roku na jednego emeryta będzie przypadać (UWAGA)
1,22 osoby pracującej zawodowo!!!

Niektórzy uważają, że ta liczba będzie jeszcze mniejsza. W późniejszych latach będzie to wyglądać jeszcze gorzej. Miał rację Waldemar Pawlak, gdy będąc jeszcze wice-premierem powiedział, że nie wierzy w państwowy system emerytalny – wierzy w dzieci i zabezpieczenia prywatne…

Nadal uważasz, że państwo da Ci środki na zagraniczne wycieczki gdy już przestaniesz pracować?

Co w związku z tym robić?

Można nic nie robić, wierzyć w ZUS, rząd i jego obietnice.

A można zacząć oszczędzać już teraz i to kwoty, które wcale nie zrujnują Twojego budżetu! Skontaktuj się ze mną, bo ja mam odpowiednie rozwiązania!

Paweł Rudzki